- Nareszcie mogę wrócić do domu z tego zadupia, na który musiałam być przez ostatnie 3 dni. Zero rozrywek, zero swobody. Non stop spotkania, dyskusje nad idiotycznymi projektami i planami.
Nawet wibrator był bezużyteczny. Padałam zmęczona późną nocą na łóżko. Nie miałam siły myśleć o niczym innym jak tylko o możliwości odpoczęcia przed następną turą rozmów.
- Nareszcie. Ciepła kąpiel i trochę odpoczynku.
- Co robi ta pusta szklanka na blacie kuchennego stołu? Przecież nie było jej tutaj
Marta była pedantką, zawsze panował w jej domu idealny porządek,
- Czyżby Krzysztof był tutaj podczas mojej nieobecności.
Na stole w salonie coś leży.